2003/04/01
Linkin Park
Meteora

 

 

Warner Music/Warner Music Poland

4

Foreword (intro); Don’t Stay; Somewhere I Belong; Lying From You; Hit The Floor; Easier To Run; Faint; Figure. 09; Breaking The Habit; From The Inside; Nobody’s Listening; Session; Numb

Skład: Chester Bennington – voc; Mike Shinoda – voc, programowanie; Joseph Hahn – DJ, sample; Brad Delson – g; Darren Farrel – b; Rob Bourdon – dr

Produkcja: Don Gilmore i Linkin Park

Debiutancka Hybrid Theory to nie tylko ponad dziesięć milionów sprzedanych egzemplarzy, ale także uznanie ze strony branży, że przypomnę trzy nominacje do nagród Grammy. Wobec czego karawana Linkin Park mogła spokojnie jechać dalej, nie zwracając uwagi na szczekanie. Ale w tym szczekaniu było parę słusznych punktów zaczepienia – mianowicie zespół rzeczywiście niczego nowego nie wynalazł, a nawet w pewnym sensie się spóźnił, jeżeli mu się zdawało, że łączenie rapu z metalem to coś nowego. Bla, bla, bla, można by tak filozofować dalej, a to po prostu fajna kapelka. Do mnie bardziej przemawia ta nowa, druga płyta – więcej mi po jej wysłuchaniu w głowie zostało niż po debiucie. Może Linkin Park teraz jeszcze sprytniej potrafi łączyć ostre dźwięki z chwytliwymi melodiami. Może poszerzyły im się też horyzonty muzyczne i zaczęli eksperymentować trochę odważniej. Początek na to nie wskazuje, bo numer po numerze formuła wydaje się prawie taka sama. Jakieś elektroniczne mieszanie we wstępie, potem numetalowe riffy, zwrotka (rap, albo melodyjne śpiewanie, lub jedno i drugie), mocny refren z chwytliwą linią i tak dalej. Taki nowoczesny rap metal na listy przebojów – Don’t Stay, Lying From You, Hit The Floor. W Easier To Run zwrotki wydają się trochę zbyt słodkie, za to w Hit The Floor jest ponadprzeciętna dawka agresji. Stopniowo robi się coraz ciekawiej. Trudno nie docenić umiejętnego wkomponowywania elektroniki w granie zespołu. Zwłaszcza orientalnych sampli w Faint czy Nobody’s Listening. Orkiestrowe brzmienia też potrafią być nieźle osadzone, czego przykładem Breaking The Habit, wyróżniający się również czystymi brzmieniami gitar i klimatem trochę pod lata osiemdziesiąte. From The Inside zaskakuje walczykowatym podziałem, Session to ciekawie zakombinowany kawałek instrumentalny zdominowany przez elektronikę. Mam wrażenie, że Linkin Park sporo się nauczyli i że nawet ortodoksyjni fani nie powinni go z góry odrzucać, podejrzewając ściemę. Może po prostu Linkin Parki nie chcą się angażować, bo to nie leży w ich naturze? Dla mnie nie muszą być mentorami – wystarczy, żeby nagrywali porządne płyty, takie jak Meteora.

 

IGOR STEFANOWICZ
archiwum
|
prenumerata
|
redakcja
|
newsletter
|
regulamin
|
kontakt/reklama
|
about us
2006 Orange Media s.c. Wszelkie prawa zastrzeżone
projekt: madonet