2000/12/01
Linkin Park
Hybrid Theory

Warner/Warner Music Poland
3,5

Nowy obiecujący debiut z kręgu rap metalu.
Jeden człowiek rapuje. Drugi śpiewa i robi to w na tyle oryginalny sposób, by wyróżnić Linkin Park wśród konkurencji, której multum. W każdym numerze słyszymy potężne wydarcie refrenowe (może się kojarzyć z Filter), ale w momentach, gdy wkracza śpiewanie spokojniejsze, oblicze wokalisty staje się tak delikatne, że mógłby zatrudnić się w jakimś zespole new romantic. Spandau Ballet na przykład (Pushing Me Away). A potem znów czad z paszczy...
Koledzy podsuwają pod te rapowo-śpiewane dialogi odpowiednio melodyjne gitarowe fundamenty, całość podbarwia swoimi zabawkami DJ. Spokojnie wykroją z tego kilka przebojów (Papercut, One Step Closer), skoro na listach bryluje na przykład Papa Roach... Przed padnięciem na kolana zdecydowanie chronią jednak fragmenty zalatujące zrzynką z Korna. Nikt nie zaprzeczy wpływom Jonathana Davisa w A Place For My Head, gdzie pojawia się typowy rozgorączkowany szept przechodzący w krzyk. Inspirację słynną grupą zdradzają też całe kompozycje, wystarczy posłuchać With You.

 

BARTEK KOZICZYŃSKI
archiwum
|
prenumerata
|
redakcja
|
newsletter
|
regulamin
|
kontakt/reklama
|
about us
2006 Orange Media s.c. Wszelkie prawa zastrzeżone
projekt: madonet